Blog
różności
Animela
Animela Animela@wp.pl
39 obserwujących 1265 notek 1628323 odsłony
Animela, 20 maja 2017 r.

Bigos: ostatni w tym sezonie

947 0 0 A A A


Gdyby nie globalne ochłodzenie, normalną rzeczy koleją teraz pichciłabym lekką młodą kapustę z dużą ilością pietruszki i marchewki - jednak w obecnych okolicznościach przyrody postanowiłam przedłużyć sezon bigosowy.


Lubię bigos (a właściwie: lubiłam bigos ... gdy robił go mój śp. tata), jednak robię go bardzo rzadko (mniej więcej dwa razy do roku - i nie jest to żadne planowanie: po prostu tak to jakoś wychodzi), i nie traktuję go bałwochwalczo. Ot - jedna z tych sztuczek, która pozwala zagospodarować resztki pieczeni czy mięsa z rosołu. Prędzej bym poszła pieszo do Mekki :) niż piekła mięso specjalnie do bigosu. Zwłaszcza, że bigos to potrwa, która została wymyślona właśnie w celu zagospodarowania resztek mięsnych! Dodam, że również takich resztek, które trochę się przeleżały w lodówce, obeschły i zrobiły niezbyt urodziwe. Powtarzam: bigos to potrawa, którą wymyślono, aby wykorzystać właśnie takie obeschnięte resztki!


Na tłuszczu kaczym/gęsim (ostatecznie na smalcu, ale NIGDY na oliwie - niech już będzie zwykły olej) rumienimy obraną, pokrojoną cebulę. Wówczas dorzucamy mięso: ja lubię je wcześniej drobniej pokroić, ale nie ma przymusu. Razem smażymy, aż mięso lekko się zrumieni - i to jest najlepszy moment, by dodać kapustę kiszoną (i tu dodam, że rodowód kapusty ma decydujące znaczenie. Nędzne mięsne resztki z domową kiszonką przejdą przemianę w doskonały rarytas, podczas gdy nawet świeżo upieczone udźce baranie z podłą, octem poganianą kapuchą, będą małojadalne). Wszystko zalewamy wodą (tak, by kapusta z mięsem była przykryta) i dodajemy: łyżkę cukru, majeranek (świeży lub suszony), obrane i pokrojone 2-3 ząbki czosnku, kilka listków laurowych, z 10 ziaren ziela angielskiego, tyle samo pieprzu i jagód jałowca oraz garść grzybów suszonych (wcześniej zalanych wodą i pokrojonych, razem z wodą). Całość doprowadzamy do wrzenia, garnek przykrywamy szczelnie i gotujemy przez kilka godzin na maleńkim ogniu. Po schłodzeniu garnek z bigosem pakujemy do lodówki, a następnego dnia znów doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na maleńkim ogniu, pod przykryciem, kilka godzin.A trzeciego dnia - to samo, i dopiero wówczas można bigos jest naprawdę dojrzały.


Źli ludzie zalecają dodanie do bigosu czerwonego wina. Proszę nie psuć potrawy w ten sposób: to są zupełnie różne kulinarne światy. Bigos to nie jest boeuf bourguignon i dodatek wina mu po prostu nie pasuje. Natomiast, owszem, można dodać zwykłej czystej wódki (która powoduje kruszenie mięsa) albo, o wiele lepiej, śliwowicy (najlepiej - łąckiej) albo ginu. Niektórzy dodają pomidory, ale nie wszyscy to tolerują, więc radzę uważać. Natomiast zawsze świetnie robi dodatek kilku kwaśnych jabłek, obranych ze skórki, bez pestek.

Barbarzyńcy jedzą bigos z chlebem: prawidłowa postawa to, oczywiście, pure ziemniaczane, w które niezwykle smakowicie wsiąka sos z bigosu!

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jak miód;)

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • "Mam prośbę bo wszyscy w około piszą o J. Żakowskim kto to zacz nie znam nie czytam nie...
  • "Charakteru też nie ma !" Ma charakter "nie-prostytutki". Tej drugiej!
  • "Sędzia na telefon to będzie dopiero po "reformie" wprowadzającej czas jak za PRL. Wtedy...

Tagi

Tematy w dziale Rozmaitości