Blog
różności
Animela
Animela Animela@wp.pl
39 obserwujących 1287 notek 1653400 odsłon
Animela, 19 maja 2017 r.

Krewetki w sosie koktajlowym

156 4 0 A A A

W czasach mojej młodości danie to było synonimem luksusu i najbardziej wyrafinowanej elegancji, natomiast na tzw. Zachodzie szczyt popularności przeżyło podobno w latach siedemdziesiątych. Ja, z racji wyboru szkoły gastronomicznej (studia prawnicze skończyłam trochę bez namysłu i na pewno bez żadnego związku) i praktyk w najlepszych ówczesnych hotelach i restauracjach znałam je, że tak powiem, od kuchni w latach osiemdziesiątych, zaś na początku lat dziewięćdziesiątych, goszczona przez (..), zjadłam koktajl z krewetek w restauracji hotelu "Europejski" i zakochałam się na zawsze i w krewetkach, i w sosie.

Danie podaje się jako przekąskę: Europa lubowała się w umieszczaniu zwierzątek w połówce avokado, a ja preferuję podanie w kieliszku: najlepiej takim dużym, rozszerzanym ku górze, który niegdyś (o tempora! o mores!) służył do picia szampana :)

Krewetki mogą być mrożone - wówczas wystarczy je rozmrozić i przelać na sitku wrzącą wodą. Mogą być też z zalewy, którą osączamy. Można też, oczywiście, użyć świeżych, które należy obrać ze skorupek (zarówno pancerze, jak i ogonki) i ugotować w osolonej wodzie, po czym osączyć i wystudzić. W tym przypadku nie należy się rzucać na te największe i najdroższe sztuki: znacznie lepiej (co jest rzadkością) sprawdzą się te malutkie i średnie (miłe, prawda? chodzi mi o cenę!).

Zaczynamy jednak od przygotowania sosu, który powinien się chłodzić w lodówce, pod przykryciem, kilka godzin: bierzemy 4 łyżki majonezu, 4 łyżki słodkiej śmietanki, łyżkę soku z limonki lub  cytryny, łyżkę keczupu, kilka kropli sosu tabasco, czubatą łyżkę sosu cumberland i wszystko dokładnie ubijamy. Doprawiamy do smaku cukrem i solą - ewentualnie dodajemy więcej cytryny lub tabasco.

Kieliszki wykładamy liśćmi sałaty (i tu ukłon w stronę 21. wieku: mogą to być liście mieszane, ale ładnie dobrane pod względem koloru i faktury), a na to wykładamy kolejno: krewetki, trochę porwanych liści - i na to wylewamy warstewkę sosu: i tak mniej więcej do 3/4wysokości kieliszka, nie więcej!

Oczywiście, zamiast (lub - obok) krewetek mogą być raki (można kupić najczęściej małe raczki amerykańskie, które nadają się wyłącznie jako dodatek do czegoś ...) lub też homary i kraby, a nawet można użyć mięsa małży czy też gotowanych ryb. Sałatę można mieszać z awokado lub mango - kto bogatemu zabroni?!!! Proszę eksperymentować, ale też - bardzo, ale to bardzo, proszę: spróbujcie Państwo choć raz zrobić prawdziwy, oryginalny, niezakłamany, koktail z krewetek.

Przez wzgląd na rodziców lub dziadków, którzy w latach siedemdziesiątych (znam to z autopsji) bynajmniej nie głodowali, ale o krewetkach mogli co najwyżej przeczytać w książce lub obejrzeć je na ekranie telewizora w zachodniej produkcji!

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jak miód;)

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Maczo wystarczy. Biegacz nie muszi, naprawdę! :)
  • "Powinien zorganizować zbiórkę na spluwę, żeby biedaczysko nie musiało biegać z maczetą w...
  • Przeca to "miłość" Borysław jest chyba odmiennego zdania :)

Tagi

Tematy w dziale Rozmaitości